Zobacz wszytkie serwisy JOE.pl
blogiblog4u.pl blogiblogasek.pl katalog stronwjo.pl avataryavatary.ork.pl czcionkiczcionki.joe.pl aliasydai.pl, ork.pl, j6.pl tapety tapety.joe.pl obrazkiobrazki na NK
Online: ---
zdrowie i choroby
Blog nie aktywny. Dodaj notkę aby usunąć tą informację oraz reklamy w treści bloga
Żal, Spodek oraz Młotek z włosami, czyli Zmiksowany Warsztat. - część 2
kspl's Blog,
czyli
Menu
Blog
Strona Główna
Dodaj do Podlizywaczy



1878 odwiedzin
Katalog Podlizywania
0 wpisów
Dodaj do Katalogu Podlizywania

2011
Maj

Żal, Spodek oraz Młotek z włosami, czyli Zmiksowany Warsztat. - część 2

*trommelwirbel* Dziś prezentujemy Wam drugą i ostatnią część przygód Młotka oraz Czarnowłosego. Minęło sporo czasu od naszej pierwszej analizy, aż DWA dni, ale cóż, chcemy, aby nasza analizatornia była żródłem śmiechu i dobrej zabawy oraz jaki absurd Ałtorka może przedstawić, jesli ma dostep do internetu. W dzisiejszej analizie znajdziemy Cebulę, która za wszelką cenę chce doprowadzić Naruto do płaczu, Onyksowe Tęczówki oraz Sasukowca, który z szaleńczymi emocjami zmienia biegi i wbija się w Naruto. Ale zanim zaczniemy czytać, Moi Mili, chciałbym Wam przedstawić nową analizatorkę! *second trommelwirbel* Przed Wami: Rika! Witamy Cię, Riko, w Naszych skromnych progach! Dzień Dobry wszystkim. Otóż od dzisiejszej analizy dołączam do tego zacnego grona, aby razem z dwójką innych, poważnych przedstawicieli człowieczeństwa zmierzyć się z coraz to bardziej rosnącą grupą analfabetów. Osobiście mam fioła na punkcie interpunkcji, zwłaszcza Przecinków. Niektórzy pewnie nawet nie wiedzą, jak ta rzecz wygląda. Miałam się przywitać, więc się przywitałam, a teraz zapraszam wszystkich do czytania analizy, niech Wasza Przygoda Z Językiem Polskim właśnie się rozpocznie! Miłej lekturki!

Analizowali: Hisato, Raven i Rika.

Sasuke wpatrywał się w sufit
I myslał, czy nie czas go na nowo pomalować.

-Do trzech razy sztuka – mruknął do siebie filozoficznie spoglądając na śpiącego Uzumakiego. Już postanowił, zdecydował – zostaje.
Ach, Sasuke mógłby pójść do mojej siostry na studia i uczyć jakże wdzięcznego przedmiotu - filozofii miłości. Takiego profesjonalistę, jeśli chodzi o myślenie, by z pewnością przyjęli.

Promienie słoneczne powoli wdzierały się do pomieszczenia.
A-HA! Więc tutaj są te złośliwe promienie! Znudziło im się tańczenie boCHaterce na twarzy, to przeniosły się na fandom Naruto.

Powoli budząc śpiącego blondyna. Otworzył swe piękne lazurowe oczęta.
-Dzień dobry... usuratonkachi – Sasuke tej jednej rzeczy nie mógł sobie darować
Kropka bojąc się o swoją pozycję w społeczeństwie uciekła, nie chciała, by ktoś z jej rodziny zobaczył ją z takim towarzystwem.
A co się jej dziwić. Ja sama bym na jej miejscu uciekła.
Ja wyjątkowo zaczęłam się zastanawiać nad sensem owego fragmentu. Nie mógł sobie darować, że go obudził, czy co? Chyba jestem nie w temacie


-Sasuke... – blondyn przetarł oczy, wydawało mu się, że jeszcze śpi. Upewniwszy się, że nie bez namysłu rzucił się przyjacielowi na szyję – Wreszcie się obudziłeś! Nawet nie wiesz ile nam strachu napędziłeś! Zaraz zawołam Tsunade! – blondyn już wstał i chciał udać się do drzwi ale brunet złapał go za nadgarstek.
*kurwiki: mode on*- Spróbuj tylko powiedzieć o tym Tsunade, a będzie to ostatnia rzecz, jaką zrobiłeś w twoim marnym życiu. *kurwiki: mode off*


-A ty? – zapytał się niepewnie
-Co ja – Naruto nie wiedział o co chodzi jego przyjacielowi.
Pytajnik znowu ma dłuuuuugą przerwę.
Przecinek też się dołączył.

-No czy ty... czy ty też się o mnie martwiłeś?
-Oczywiście, że tak – blondyn wyszczerzył zęby. – czemu pytasz?
A właśnie, że nie!


-Tak bez powodu. Ile tu już jestem – Sasuke chciał szybko zmienić temat.
Jakby nie miał powodu, to by się nie pytał, prawda? Mam nadzieję, że ten Pytajnik jak najszybciej tutaj wróci!


-Tydzień. Śpisz już prawie tydzień. – odpowiedział spokojnie Naruto i spojrzał w oczy przyjaciela. Uprzedzając jego kolejne pytania kontynuował – nie wiemy co się stało z tym całym Tobim. Gdy weszliśmy do tej jaskini już go nie było, a ty leżałeś nieprzytomny.
Tobi zahipnotyzować. Tobi zgwałcić. Tobi zostawić Sasuke na ziemi. Hihihi.
Kiedy utalentowani internauci - literaci nauczą się, iż przecinków nie wstawia się tylko przed słowami typu: "że", "bo", "gdyż"? (<--- tak na marginesie, Pytajnik się znalazł).

Zabraliśmy Cię tutaj, do wioski... – zawahał się przez chwilę – wiesz... Jeden z Akatsuki powiedział, że zabiłeś Itachiego. Czy to oznacza....
-Tak Naruto – przerwał mu wypowiedź czarnowłosy – wracam.
Zabił brata, to wraca. A gdzie plan zniszczenia Konohy? Gdzie wstąpienie do Akatsuki? Gdzie próba złapania Ośmioogoniastego? I po co Masashi Kishimoto tak się poci przy tej mandze, jak ałtoreczki i tak wymyślą o wiele bardziej zajebistą fabułę?
Oj, no, aŁtorka po prostu chciała, aby Szanownych Czytelników, nas, to wzruszyło. Przecież taka tragedia jak odejście naszego kochanego Sasuke zdarza się tylko, mniej więcej, w co drugim opowiadaniu SasukexNaruto, powinniśmy to docenić i się popłakać!


To jedno słowo wystarczyło. Uzumaki ponownie rzucił się na przyjaciela płacząc ze szczęścia.
Jakie szczęście, to zwykła cebula.

Uchiha natomiast objął swoje maleństwo i delikatnie pogładził po włosach.
- Oj no, już przestań płakać, bo zaraz sam będziesz dywan czyścił!
Ugh, czy tylko ja mam zboczone myśli?
Może on młotka gładził po włosach?

Tak długo marzył by mieć go w swoich ramionach.
*chwila ciszy*
*ziewa*
Ej, dziewczyny, mamy może popcorn?

-Ej, młotku to przecież nie jest powód do płaczu.
No własnie. Niech wreszcie ktoś zabierze stamtąd tę cebulę!
Znowu młotek wchodzi do akcji.
Ha! Mówiłem!


Naruto podniósł głowę i spojrzał w oczy przyjaciela.
Szkoda, że nie w tęczówki... *pojedyncza, kryształowa łza leci po policzku*


-Ja... po prostu się cieszę z tego, że wracasz. – obdarzył go najsłodszym uśmiechem jaki w całym swoim życiu Uchiha widział.
Cóż, jeżeli komuś pozostają jeszcze kryształki cukru po posiłku między zębami, to faktycznie można to nazwać "słodkim uśmiechem"...


Nie wytrzymał złapał Naruto za tył głowy i przyciągnął go do siebie. Ich usta złączyły się w delikatnym pocałunku. Uzumaki z początku chciał się wyrwać, ale nie potrafił. Jego ciało odmówiło mu posłuszeństwa.
Zwyczajnie się bateria rozładowała.

Pocałunek bardzo szybko z niewinnego zmienił się na inny bardziej zmysłowy. Czarnowłosy włożył mu język do ust badając jego podniebienie, policzki (od zewnątrz), aż w końcu natrafił na drugi język. Trącił go w zapraszającym geście.
- Chodź tu, noo. Nie bądź taki wstydliwy.
- Nie! Zostaw mnie!
Naruto musi mieć niezłą gębę, że trzeba szukać języka.

Naruto jeszcze bardziej przywarł do Sasuke. Po chwili jednak musieli się od siebie oderwać.
-Dla... dla czego to zrobiłeś? – Naruto patrzył w podłogę, bał się spojrzeć w te onyksowe tęczówki.
Yaaaa! Jednak są tęczówki! *ociera łzę* o Borze!

-To proste.
-Więc dlaczego? – podniósł swój wzrok na ostatniego z rodu Uchiha.
-Bo Cię kocham. – na jego twarz wpełzł delikatny uśmiech.
Ałtorka powinna to dać na plan jakiejś telenoweli.
Moda na Sukces. Odcinek milionpięćsetstodziewięćset.

-Sasuke...
-Tak?
-Ja... ja ciebie też... – lecz nie dokończył. Czarnowłosy uciszył go pocałunkiem.
Jaki tam zaś pocałunek... *kręci głową trzymając w ręce taśmę klejącą*

Powoli przesunął swoje usta na szyję Uzumakiego zostawiając na niej dużą malinkę, tak aby każdy wiedział, iż Naruto jest tylko jego.
Zwykli ludzie pomyśleliby, z kim Naruto się znowu fajdaczył.

Ich ubrania nie wiadomo kiedy znalazły się na podłodze.
Ubrania obrażone takim bezczelnym traktowaniem poszły uknuć spisek.

Zostali w samych bokserkach. Sasuke przeturlał się tak aby to teraz Naruto był na dole. Sunął językiem po jego nagim torsie aż dotarł do sutków. Złapał jeden z nich zębami, drugim zajęły się jego dłonie.
Czekajcie, czy ja teraz powinnam zacząć się podniecać, bo mam wrażenie, że aŁtorka wywiera na mnie taką presję?
Nie próbuj rozumieć ałtoreczkowego rozumu, proszę.

Uzumaki pod wpływem tej pieszczoty wygiął swoje ciało w delikatny łuk i wplótł swoje palce we włosy Sasuke, zaczął wydawać z siebie ciche pomrukiwania.
U Naruto pojawiają się cechy kota. Lisek będzie zazdrosny.

Czarnowłosy uśmiechnął się lekko i zjechał ustami niżej.
Na 1 piętro.

Jednym szybkim ruchem pozbawił Naruto bokserek i wziął jego męskość do ust. Blondynek wydał z siebie pisk zadowolenia.
Jak fanka na koncercie swojego najukochańszego zespołu.

Było mu tak dobrze w ustach przyjaciela. Uchiha nie przestając robić mu loda wsadził do jego ciasnej dziurki palec, najpierw jeden, potem drugi i trzeci.
*rzyga*
"...po chwili poczuł, że w odbycie Naruto znajduje się coś nieprzyjemnego, co, niestety, podczas ostatniej defekacji, nie zostało do końca wydalone.." *też rzyga*
Mam nadzieje, że dziurka ta, jest dziurką od nosa i Sasuke dłubie mu tylko w nosie...

Z początku Uzumakiemu nie bardzo się to podobało, jednak po chwili stwierdził, że o bardzo przyjemne uczucie i sam zaczął nabijać się na palce.
Wielka szkoda, że to nie drewniane pale.
Dobry pomysł. Następne opowiadanie będzie o Pinokiu i Naruto!

Już miał dojść (do domu), ale Sasuke zaprzestał obu czynności. Niebieskooki wydał z siebie pomruk niezadowolenia, który zmienił się w krzyk gdy czarnowłosy w niego wszedł.
Też bym krzyknął, gdyby ktoś we mnie wszedł. *drży na samą myśl o Snejpie, Który Gwałci Uczennice w Damskim Kiblu.*

Chwilę czekał aż Uzumaki przystosuje się do nowej sytuacji. Gdy poczuł, iż blondynek sam zaczyna się na niego nabijać ruszył. (I co za emocje! Nikt nie spodziewał się takiego zwrotu akcji, Sasuke zwiększa swoją prędkość - 60, 70, nie, 80 km/h! Ale oto bowiem pojawił się zakręt. No, niestety, niestety, to zbyt silny zawodnik jak na Sasuke.) Co chwilę zmieniał rytm, aby jak najbardziej przedłużyć im tą (tĘ!) zabawę. Jednak długo nie wytrzymał, marzył o tej chwili od tak dawna. Oboje doszli wykrzykując swoje imiona. Uchiha opadł bezwładnie na przyjaciela, przewrócił się na plecy i z niego wyszedł. (cały we krwi marudził, że znowu mu się wątroba przykleiła do nogi, a lewe płuco zwisa z łokcia) Objął go delikatnie ramieniem.

-Nawet nie wiesz jak długo marzyłem o tej chwili.
-Ja też Sasuke, ja też... – Przytulił się do czarnowłosego i zasnął. Sasuke przykrył ich oboje kołdrą i również pogrążył się w krainie snów. Pierwszy raz od niepamiętnych czasów czuł się szczęśliwy. Kochał i był kochany.
Ale nie na długo.

Od aŁtorki: No i jak :) Mam nadzieję, że was nie zanudziłam na śmierć :P Czekam na wasze opinie :) I mam cichą nadzieję, że jednak wam się podobało :)
*Hisato leży na krześle i patrzy tępo w przestrzeń*
Dobrze, że ja przy czytaniu tego nic nie jadłam. Mój monitor źle by skończył.
Dajcie spokój, mi się po tym teraz wszystko z penisami kojarzy, nawet wzorek na ukochanym kubku... to źle działa na psychikę człowieka.
Moja Droga, dobrze, że nie czytałaś tego, co ja. Rzeczy, które ja czytałem były o wiele, wiele gorsze.




Głosuj (0)

Hisatoo 21:46:47 7/05/2011 [Powrót] Podliż się




maruk
IP:87.101.40.7
22:21:57 7/05/2011, brak www

no i co się tak rzucacie? znaki interpunkcyjne tez mają prawo wyskoczyć na dymka, albo dbać o swoją reputację.
Naruto na baterie <3 nie chcę pytać, w jaki sposób podłącza się do ładowarki.

podziwiam wasz zapał ~~